peter_sloterdijkKsiążki, jak zauważył niegdyś Jean Paul, są tylko nieco grubszymi listami do przyjaciół. Zdanie to w sposób pełny i elegancki ujmuje istotę i funkcję humanizmu: jest on konstytuującą przyjaźń telekomunikacją za pośrednictwem pisma. To, co od czasów Cycerona oznacza humanitas, należy w najwęższym i najszerszym sensie do następstw alfabetyzacji. Odkąd filozofia istnieje jako gatunek literacki, rekrutuje swych zwolenników dzięki temu, że w infekcyjny sposób pisze o miłości i przyjaźni. Nie tylko jest mową o miłości do mądrości – chce nakłonić do tej miłości także innych. To, że pisana filozofia po swych początkach przed ponad 2500 lat pozostaje do dziś wirulentna, zawdzięcza ona sukcesom swej zdolności do zawierania przyjaźni poprzez tekst. Na przekór wszystkim błędom powstałym przy kopiowaniu, a może nawet dzięki tego rodzaju błędom, pociągała kopistów i interpretatorów swym zaprzyjaźniającym czarem.

Najważniejszym ogniwem w tym łańcuchu listów był niewątpliwie odbiór greckiej przesyłki przez Rzymian, ponieważ dopiero rzymskie przyswojenie uczyniło grecki tekst przystępnym dla imperium i dostępnym, przynajmniej pośrednio, po upadku zachodniego Rzymu, dla późniejszych kultur europejskich. Greccy autorzy zdziwiliby się zapewne wiedząc, jacyż to przyjaciele odpowiedzą któregoś dnia na ich listy. Lecz do reguł gry kultury pisma należy to, że nadawcy nie są w stanie przewidzieć swych konkretnych odbiorców. Mimo to autorzy podejmują ryzyko przygody, jaką jest wyprawianie w drogę swoich listów do nie zidentyfikowanych przyjaciół. Gdyby filozofia grecka nie została zakodowana na przenośnych zwojach, nigdy nie wysłano by przesyłek pocztowych, które nazywamy tradycją; zaś bez greckich lektorów, którzy oddali się do dyspozycji Rzymianom jako pomocnicy przy odszyfrowywaniu listów z Grecji, Rzymianie nie byliby w stanie zawrzeć przyjaźni z nadawcami owych pism. Przyjaźni na odległość potrzeba więc zarówno samych listów, jak i ich doręczycieli albo interpretatorów. Z kolei gdyby nie gotowość rzymskich czytelników do zaprzyjaźnienia się z zamiejscowymi przesyłkami, zabrakłoby odbiorców, a bez doskonałej receptywności Rzymian greckie przesyłki nigdy nie dotarłyby w obszar zachodnioeuropejski, zamieszkiwany i dziś jeszcze przez osoby zainteresowane humanizmem. Nie istniałby ani fenomen humanizmu, ani w ogóle żadna forma łacińskich mów filozoficznych, które należałoby brać poważnie, tak samo jak nie istniałyby późniejsze, oparte na języku narodowym kultury filozoficzne. Kiedy dziś mówimy tu w języku niemieckim o sprawach humanistycznych, to możliwość tego należy zawdzięczać w niemałym stopniu rzymskiej gotowości do czytania pism greckich nauczycieli tak, jak gdyby były one listami do przyjaciół w Italii.

Jeśli rozpatrywać epokowe skutki grecko-rzymskiej poczty, to staje się oczywiste, że kwestia pisania, wysyłania i odbioru filozoficznych przesyłek pisemnych przedstawia się dość szczególnie. Nadawca tego gatunku przyjacielskich listów wysyła najwidoczniej swoje pisma w świat nie znając odbiorców – bądź też jeśli ich zna, to jest również świadom tego, że jego przesyłka zwraca się także do innych, i może spowodować nieokreśloną mnogość możliwości zawarcia przyjaźni z bezimiennymi, często nienarodzonymi jeszcze czytelnikami. Z erotologicznego punktu widzenia hipotetyczna przyjaźń autora książek i listów z odbiorcami jego przesyłek stanowi przypadek miłości najdalszych bliźnich (Fernstenliebe) – i to całkiem w sensie Nietzschego, który wiedział, że pismo jest potęgą zdolną do przekształcania miłości do najbliższych bliźnich i pierwszych lepszych bliźnich w miłość do nieznanego, odległego, nadchodzącego życia; pismo nie tylko przerzuca telekomunikacyjny pomost pomiędzy sprawdzonymi przyjaciółmi, którzy w czasie wysyłania przesyłki żyją w przestrzennym oddaleniu, lecz wprawia także w ruch pewną operację w dotąd niesprawdzonym, lansuje uwodzenie na odległość, actio in distans mówiąc językiem staroeuropejskiej magii, a czyni to mając na celu ujawnienie nieznanego przyjaciela jako takiego i nakłonienie go do wejścia w krąg przyjaciół. W istocie czytelnik, który poddaje się działaniu grubszego listu, może odczytać książkę jako zaproszenie, i jeśli lektura go rozpali, to zgłosi się w kręgu adresatów, żeby zwierzyć się tam z odbioru przesyłki.

Komentarze

comments

Odchudzanie na Allegro NAJTAŃSZE OFERTY:

KomentarzePaneleAllegro.pl

Strona "o mnie"Wszystkie aukcje

galeria aukcji