human-traffic

Plakat filmu „Human Traffic”

Zaczyna się weekend. Jedyne co się teraz liczy to kluby, dragi, puby i imprezy. Na najbliższe czterdzieści osiem godzin odrywamy się od świata. Poszybujemy w kosmos dalej niż zrobił to Neil Armstrong. Dziś wieczór wszystko się może zdarzyć. To może być nasza najlepsza noc w życiu.”-tak wprowadza nas w swój świat główny bohater filmu Jip. Na codzień jest on sprzedawcą w sklepie z odzieżą. Po jego wieku można wnioskować że pracę dopiero co zaczął. Jego praca jest raczej monotonna, wciąż musi wysłuchiwać rozkazów despotycznego szefa. Codziennie musi wykonywać te same rutynowe czynności: układać ubrania na półkach, kasować ceny, znów układać ubrania i tak w kółko. Podobnie rzecz się ma z przyjaciółką Jipa- Niną, pracującą w sieci fast-food. Po nieudanej próbie dostania się do koledżu musi zadowolić się robieniem hamburgerów i pracą na zmywaku. Oboje nie mają wielkich planów, ani celów. Oboje są teraz jedynie częścią wielkiej ekonomiczno-przemysłowej machiny. W obu przypadkach ten swoisty brak ambicji zawodowych, egzystowanie z „weekendu na weekend” możemy tłumaczyć triumfem codzienności nad „życiem dla wielkiej idei”. Jak pisze Zbyszko Melosik w czasach obecnych nastąpił odwrót od wielkich idei, a towarzyszył mu powrót do codzienności. U większości młodych ludzi „rytm życia wyznaczany jest przez drobne momenty, wydarzenia, czynności, które pochłaniają większość naszej psychicznej energii, stanowią cel naszych fascynacji i zabiegów.”2 Tak właśnie jest nie tylko z Jipem i Niną,ale też wszystkimi bohaterami filmu. Nie mają sprecyzowanych planów na przyszłość, a całe ich życie opiera się na delektowaniu różnymi drobiazgami. Jedynym celem i radością jest weekend i tylko ta perspektywa pozawala bohaterom przeżywać trudy pracy czy znosić niezbyt ciepłą atmosferę w domu rodzinnym. Cała piątka w napięciu czeka na kolejne dwudniowe szaleństwo w towarzystwie różnego rodzaju używek, które stanowią dla nich ucieczkę od rzeczywistości, są ich jedyną przyjemnością. Możemy tutaj mówić o zjawisku swoistej „farmakologizacji szczęścia”3.

Sam problem zażywania narkotyków przez młodzież zostaje w filmie przedstawiony niejako z boku. Reżyser ucieka się od jakiegokolwiek moralizowania, stara się raczej pokazać motywację bohaterów. Ci wydają się nie być świadomi jakichkolwiek zagrożeń. Biorą żeby lepiej się bawić, żeby zapomnieć o rzeczywistości. Mimo że są świadomi niekorzystnych działań narkotyków, wydają się nimi nie przejmować. Nastawiają się na maksymalizację wrażeń. Zażywają środki psychostymulujące aby móc wytrzymać na parkiecie całą noc. Konsekwencją jest poranna paranoja. Mimo to żaden z nich narkomanem się nie czuje. Jednak gdyby użyć najbardziej popularnej definicji narkomanii, która określa ją jako „stan zatrucia okresowego lub chronicznego spowodowany powtarzającym się przyjmowaniem narkotyków w postaci naturalnej lub syntetycznej”4 można stwierdzić że bohaterowie filmu narkomanami są. Zauważyć tutaj można ciekawe zjawisko, gdyż jeśli na problem narkomanii spojrzymy z szerszej perspektywy łatwo zauważyć iż jeśli kiedyś narkomanem nazywano jedynie człowieka z marginesu tak teraz może nim być praktycznie każdy. Jak zauważa Małgorzata Szyszko5 to że „dzisiejszy narkoman jest czysty, dobrze ubrany, niczym się nie wyróżniający może powodować że nałóg narkomanii jest tak łatwo rozpowszechniany”. Dodać należy także że nasi bohaterowie do narkotyków zdążyli już przywyknąć. Stanowią one integralną część ich życia. Kiedy jeden z nich Moof po kolejnej zabawowej nocy stwierdza że nie odczuwa już satysfakcji z brania i rzuca narkotyki, widz raczej mu nie dowierza. Tym bardziej że sam bohater stwierdza że już nigdy nie weźmie narkotyków, a po chwili prosi o dużą ilość alkoholu.

human-traffic-1999

Kadr z filmu

Same narkotyki wydają się być integralną częścią przedstawionej w filmie kultury klubowej. Młodzież bierze je po to żeby lepiej się bawić oraz żeby zlikwidować bariery. Bariery te rodzą się z odczuwanej przez bohaterów alienacji i zagubienia społeczeństwa. Odczucia bohaterów oddaje najlepsza bodaj w filmie scena w której wszyscy zebrani w klubie młodzi ludzie zaczynają śpiewać zaintonowany przez Jipa hymn współczesnej generacji. Śpiewają w rytm angielskiego hymnu trawestując słowa „God save the Queen” (I`m trying to be myself /Understand everyone / I`s a mission and a half /Looking at everyone /Trying to learn something /But I am getting more confused /It`s hard being cool // Our generation /Alienation /Have we a soul? /Techno emergency /Virtual reality /We`re running out of new ideas /Who is the Queen?)6. To swego rodzaju wyznanie zbliża ich do Pokolenia X o którym T. Thorny pisze że składa się ono z osób „nie biorących odpowiedzialności za swoje postępowanie i wykazujących ogólny brak zainteresowań”7. Gdyby jeszcze dodać że w Kalifornii odpowiednikiem pojęcia „pokolenie X”jest jak zauważa Melosik8 słowo the slackers– które oznacza próżniaków, możemy stwierdzić iż istnieją pewne zależności między bohaterami filmu, a reprezentantami tego pokolenia. Wspomniany brak zainteresowań i nieodpowiedzialność przejawiają się u bohaterów w wielu sferach i tak na przykład jedynym zajęciem Moffa jest przesiadywanie w domu i wydzwaniania na gorące linie, a zapytany o zainteresowania odpowiada że „interesują go tylko prochy”.

Ciekawą kwestię stanowi również postrzegania przez bohaterów istoty dorosłości. Utożsamiają oni ją z narkotykową inicjacją. Gdy Nina przyprowadza ze sobą do klubu swojego 16-letniego zaczynającego przygodę z narkotykami i światem clubbingu brata, ten podekscytowany opowiada o tym że o to dziś zakończy się jego młodość, a zacznie nowy „dorosły” cykl życia. Taki sposób postrzegania dorosłości u brytyjskiej młodzieży jest o tyle ciekawy, że w przeprowadzanych na naszym rodzimym gruncie badaniach młodzież wskazuje iż „dorosłe życie to przede wszystkim życie odpowiedzialne”9. Dla bohaterów dorosłość wydaje się nie mieć nic wspólnego z odpowiedzialnością.

Mimo że założeniem twórcy filmu Human Traffic nie było wartościowanie kultury klubowej jako zjawiska w jakiś sposób złego, czy też mającego negatywny wpływ na społeczeństwo, łatwo zauważyć że taki szybki tryb życia wpływa na bohaterów raczej destruktywnie. Mimo iż wydają się oni być szczęśliwi, jest to szczęśliwość tylko pozorna, całkowicie zależna od cotygodniowych wypadów do klubu i zażywania narkotyków. Wszystkie przedstawione postaci są raczej zagubione, mają ogromne kłopoty z wkroczeniem w odpowiedzialne, samodzielne życie.

I właśnie to zagubienie wydaje się być największym problemem z którym boryka się nie tylko ta filmowa młodzież. Brak poczucia celu w życiu, zatracenie wszelkich wartości, a wreszcie cynizm i nihilizm powodują uciekania się do używek i życie na krawędzi. Rozwijająca się technologia powoduje u młodzieży zatracenie przynależności do świata. Czują się coraz mniej potrzebni i zaczynają tworzyć swoją własną rzeczywistość. Zamykają się więc w hermetycznym, klubowym środowisku.

I nawet gdy rano budzą się odczuwając wszechogarniającą paranoję dalej idą tą drogę, gdyż to jest przecież ich świat. W filmie Kerrigana brniemy przez te problemy razem z bohaterami, poznajemy ich kulturę „od wewnątrz”.Taka prezentacja jest niezwykle sugestywna i stanowi o niewątpliwej sile przekazu tego filmu.

Autor: Łukasz Gajewski

1The Observer, 1999
2Młodzież wobec niegościnnej przyszłości, pod red. R. Lepperta, Z. Melosika, B. Wojtasik, Wrocław 2005, str. 17-18
3ibidem
4Komitet Światowej Organizacji Zdrowia ONZ, r. 1957
5M. Szyszko, Uzależnienie- sposób na zmarnowanie życia, [w:] Patologie naszych czasów pod redakcją Adama i Ewy Drążek, Białystok 2007, str. 169 – 178
6Tłum. Próbuję być sobą, /Wszystkich rozumieć. /Kawał wyzwania. /Patrzę na ludzi, /Staram się czegoś nauczyć, /Ale wszystko mi się plącze. /Ciężko jest być na luzie. // Nasze pokolenie /Alienacja. /Czy my w ogóle mamy duszę? /Zagrożenie technologiczne /Wirtualna rzeczywistość, /Brak nowych pomysłów. /Kto jest królową?
7T. Thorne, Słownik pojęć kultury postmodernistycznej, Warszawa 1995, str. 256 – 257
8Młodzież wobec niegościnnej przyszłości, pod red. R. Lepperta, Z. Melosika, B. Wojtasik, Wrocław 2005, str. 25-26
9A.Frindt, Czy warto być dorosłym?, Warszawa 2005, str. 67-68

Komentarze

comments

Odchudzanie na Allegro NAJTAŃSZE OFERTY:

KomentarzePaneleAllegro.pl

Strona "o mnie"Wszystkie aukcje

galeria aukcji