erich-frommPsychoanaliza jest psychologią popędów lub impulsów. Postrzega ona ludzkie zachowanie jako uwarunkowane i określone przez popędy emocjonalne, interpretując je jako oddziaływanie pewnych fizjologicznie zakorzenionych impulsów, które same nie są przedmiotem bezpośredniej obserwacji. Zgodnie z popularnym podziałem na popędy łaknienia i miłości, na początku Freud wyróżnił popędy ego (lub samozachowawcze) i popędy seksualne. Z powodu libidalnego charakteru popędów samozachowania oraz szczególnego znaczenia tendencji destrukcyjnych w psychicznym aparacie człowieka, Freud zaproponował później inny podział uwzględniający kontrast pomiędzy popędem życia i popędem destrukcji. Ta klasyfikacja nie wymaga tu dalszego omówienia. Istotne jest natomiast rozpoznanie pewnych cech popędów seksualnych, które odróżniają je od popędów ego. Zaspokojenie popędu seksualnego nie jest niezbędne dla zachowania samego życia, które ustałoby wobec przeciągającego się zaniechania zaspokojenia głodu, pragnienia i potrzeby snu. Co więcej, popędy seksualne, do pewnego i nie pozbawionego znaczenia pułapu, dopuszczają gratyfikację w fantazjach i w manipulacji własnym ciałem; dlatego też są o wiele bardziej niezależne od rzeczywistości zewnętrznej niż popędy ego. Ściśle wiąże się z tym łatwość przemieszczania i możność wymiany pomiędzy komponentnymi impulsami seksualności. Frustracja impulsu libidalnego może być stosunkowo łatwo kompensowana poprzez substytucję innego impulsu, który może być zaspokojony. Ta giętkość i niestałość popędów seksualnych jest podstawą nadzwyczajnej wariabilności struktury psychicznej i także na nich opiera się możliwość tak jednoznacznego i wyraźnego wpływu doświadczeń indywidualnych na strukturę libido. Zasadę przyjemności modyfikowaną przez zasadę realizmu, uważa Freud za regulator aparatu psychicznego. Mówi on:

„Dlatego też zajmiemy się teraz skromniejszym pytaniem, a mianowicie, co sami ludzie przez swe zachowanie uważają za cel swego życia, czego wymagają od życia i co chcą w nim osiągnąć. Nie pomylimy się chyba jeśli odpowiemy, że dążą oni do szczęścia: chcą być i pozostać szczęśliwi. Dążenie to ma dwa cele – pozytywny i negatywny; z jednej strony ludzie dążą do braku cierpienia i przykrości, z drugiej zaś pragną przeżycia silnych uczuć przyjemnych. „Szczęście” w węższym znaczeniu tego słowa dotyczy tylko tego pozytywnego celu. Odpowiednio do tego podziału celów działalność ludzi rozwija się w dwóch kierunkach, zależnych od tego, czy starają się oni – przede wszystkim lub wyłącznie – osiągnąć cel pozytywny czy negatywny.”-5

Jednostka dąży do przeżycia – w danych warunkach – maksimum gratyfikacji libido i minimum bólu; w celu uniknięcia bólu mogą być akceptowane zmiany, a nawet frustracje różnych komponentnych impulsów seksualnych. Odpowiednie wsparcie impulsów ego jest jednak niemożliwe. Osobliwości emocjonalnej struktury jednostki zależą od jej konstytucji psychicznej, a przede wszystkim od jej doświadczeń z dzieciństwa. Rzeczywistość zewnętrzna, która gwarantuje jednostce zaspokojenie pewnych impulsów, ale zarazem zmusza ją do wyparcia innych, jest określona przez sytuację społeczną, w której żyje. Rzeczywistość społeczna zawiera rzeczywistość szerszą, która obejmuje wszystkich członków społeczeństwa i wąską rzeczywistość wyróżnianych klas społecznych.

Społeczeństwo spełnia wobec psychicznej sytuacji jednostki podwójną funkcję: frustrującą i satysfakcjonującą Człowiek rzadko wypiera impulsy z tego powodu, że dostrzega niebezpieczeństwo wypływające z ich zaspokojenia. Ogólnie, społeczeństwo dyktuje takie wyparcia: pierwsze to zakazy ustanowione w oparciu o społeczne rozpoznanie niebezpieczeństwa dla samej jednostki, niebezpieczeństwa wyczuwanego przez nią niechętnie i związanego z gratyfikacją impulsu; drugie represja i frustracja impulsów, których zaspokojenie mogłoby wywołać szkodę nie dla jednostki, ale dla grupy. I, w końcu, wyparcia dokonywane nie w interesie grupy, a tylko w interesie klasy panującej.

Gratyfikująca” funkcja społeczeństwa jest nie mniej jasna, niż jego rola frustrująca. Jednostka akceptuje je tylko dlatego, że z jego pomocą może do pewnego stopnia liczyć na osiągnięcie przyjemności i uniknięcie bólu, po pierwsze, ze względu na satysfakcję elementarnych potrzeb samozachowania, a po wtóre, w związku z zaspokajaniem potrzeb libidalnych. Dotychczasowy wywód nie uwzględnia pewnej specyficznej cechy wszystkich historycznie znanych społeczeństw. Członkowie społeczeństwa nie muszą ze sobą konsultować tego, na co społeczeństwo może pozwalać, a czego musi zakazywać. Jest raczej tak, że dopóki siły produkcji nic są w stanie dostarczyć wszystkim odpowiedniej satysfakcji ich potrzeb materialnych i kulturalnych (tych wykraczających poza ochronę przed niebezpieczeństwem zewnętrznym i zaspokojenie elementarnych potrzeb ego), najsilniejsza klasa społeczna będzie dążyć do maksymalnego zaspokojenia potrzeb własnych. Poziom zaspokajania potrzeb ustalony przez nią dla rządzonych zależy od stopnia osiągalnych możliwości ekonomicznych, a także od konieczności zagwarantowania rządzonym minimum satysfakcji po to, by byli zdolni do kontynuowania funkcji kooperantów społeczeństwa. Społeczna stabilność w stosunkowo niewielkim zakresie zależy od użycia siły zewnętrznej. W przeważającej mierze zależy ona od faktu, że ludzie znajdują się w kondycji psychicznej osadzającej ich wewnątrz istniejącej sytuacji społecznej. Dla osiągnięcia tego co odnotowaliśmy, niezbędnym jest minimalne zaspokojenie naturalnych i kulturalnych potrzeb instynktowych. W tym miejscu musimy jednak zauważyć, że dla psychicznej uległości mas ważnym jest jeszcze coś innego, coś, co wiąże się ze specyficzną strukturalną stratyfikacją społeczeństwa na klasy.

W związku z tym Freud wskazuje, że ludzka bezradność w obliczu natury jest powtórzeniem sytuacji, w której dorosły znajdował się jako dziecko, gdy w przeciwdziałaniu nieznanym przeważającym siłom, nie mógł obejść się bez pomocy i gdy jego życiowe impulsy, posłuszne swym narcystycznym inklinacjom, zwracały się ku przedmiotom zapewniającym mu ochronę i satysfakcję, konkretnie ku jego matce i ojcu. Do stopnia, w którym społeczeństwo jest bezradne wobec natury, psychiczna sytuacja dzieciństwa musi być powtórzona dla jednostkowego członka społeczeństwa jako dorosłego. Nieco dziecięcych miłości i lęku, a także trochę wrogości przenosi on ze swych rodziców na postać fantastyczną, na Boga.

Ponadto pozostaje wrogość wobec pewnych postaci rzeczywistych, w szczególności przedstawicieli klas panujących. W stratyfikacji społecznej powtarza się dla jednostki sytuacja z dzieciństwa. Dostrzega ona w rządzących władczych, silnych i mądrych – osoby godne szacunku. Wierzy, że dobrze jej życzą; wie także, że opór wobec nich jest zawsze karany; jest zadowolona, gdy poprzez uległość zdobędzie ich pochwałę. Są to uczucia identyczne z tymi, które dziecko żywi wobec ojca, i staje się zrozumiałym, że jest ona władna bezkrytycznie wierzyć w to, co rządzący przedstawiają jej jako słuszne i prawdziwe, tak jak w dzieciństwie bezgranicznie wierzyła każdemu zdaniu wypowiedzianemu przez jej ojca. Postać Boga stanowi dodatek do tej sytuacji; Bóg jest zawsze sprzymierzeńcem rządzących. Gdy ci ostatni, którzy zawsze są osobistościami realnymi, są krytykowani, mogą odwołać się do Boga, który na mocy swej nierealności tylko gardzi krytyką i poprzez swój autorytet umacnia autorytet klasy rządzącej.

Na tej psychologicznej sytuacji infantylnego zniewolenia rządzonych przez rządzących opiera się jedna z podstawowych gwarancji społecznej stabilności. Rządzeni są skłonni do zaniechania zaspokojenia pewnych instynktownych impulsów na rzecz rządzących; są skłonni do poszanowania ich gróźb kary i wierzą w mądrość ich nakazów. Znajdują się w takiej samej sytuacji, jak ta, w której pozostawali we władzy ojca, bowiem teraz jak i wówczas działają te same mechanizmy. Ta sytuacja psychiczna zostaje ustanowiona poprzez bardzo wiele znaczących i skomplikowanych ograniczeń ustanawianych przez klasę panującą, której funkcją jest utrzymanie i umocnienie w masach ich infantylnej zależności psychicznej i narzucenie się ich podświadomości w postaci ojca.

Jednym z podstawowych środków do osiągnięcia tego celu jest religia. Jej zadaniem jest zapewnienie psychicznej zależności po stronie mas, onieśmielenie ich i nakłonienie do społecznie niezbędnego infantylnego posłuszeństwa wobec rządzących. Jednocześnie ma ona inną istotną funkcję: oferuje masom pewną dozę satysfakcji, która czyni ich życie na tyle znośnym, że powstrzymuje je od prób zmiany swego położenia, z tego uosabianej przez syna posłusznego na uosabianą przez syna zbuntowanego.

Jaki jest charakter tej satysfakcji? Z pewnością nie jest zaspokojeniem samozachowawczych poglądów ego, ani lepszym jedzeniem, ani inną przyjemnością natury materialnej. Takich przyjemności można dostąpić tylko w rzeczywistości, a do tego nie potrzeba żadnej religii; religia jedynie czyni łatwiejszym dla mas poddanie się frustracjom, które niesie rzeczywistość. Możliwości satysfakcji oferowane przez religię są natury libidalnej; to satysfakcja, która w istocie ma miejsce w wyobraźni, ponieważ, jak wykazaliśmy wcześniej, impulsy libido, w przeciwieństwie do impulsów ego, dopuszczają taką formę zaspokojenia.

Unaocznimy sobie tutaj kwestię dotyczącą jednej z psychicznych frustracji religii i krótko wskażemy najistotniejsze wyniki badań Freuda w tej dziedzinie. W “Totemie i tabu” Freud pokazał, że zwierzęcy bóg toteizmu jest wywyższonym ojcem; w zakazie zabijania i zjadania zwierzęcia totemicznego, a z drugiej strony, w świątecznym zwyczaju łamania tego zakazu raz do roku, człowiek powtarza ambiwalentną postawę, którą przyswoił sobie jako dziecko w stosunku do ojca, który był zarazem pomocnym obrońcą, jak i gnębiącym rywalem.

Wykazano – w szczególności uczynił to Reik – że przeniesienie na Boga infantylnej postawy wobec ojca ma miejsce także w wielkich religiach. Emocjonalna postawa wierzącego chrześcijanina bądź Żyda ujawnia tę samą ambiwalencję, co dziecka wobec swego ojca. Kwestia sformułowana przez Freuda i jego uczniów dotyczy psychicznej właściwości religijnej postawy wobec Boga; i odpowiedź brzmi, że w postawie dorosłego wobec Boga można dostrzec powtórzenie infantylnej postawy dziecka wobec ojca. Ta infantylna sytuacja psychiczna stanowi wzór sytuacji religijnej. W eseju „Przyszłość pewnego złudzenia”, Freud wykracza poza tę kwestię. Nie pyta już tylko, jak religia jest psychologicznie możliwa, ale zapytuje także, dlaczego religia w ogóle istnieje lub dlaczego była konieczna? Na to pytanie udziela odpowiedzi, która uwzględnia jednocześnie fakty psychiczne i społeczne. Przypisuje religii efekt narkotyku umożliwiający człowiekowi pocieszenie w sytuacji niemocy i bezradności wobec sił natury. „Nie ma bowiem nic nowego w tej sytuacji. Ma ona swój prototyp infantylny i w rzeczywistości jest tylko jego kontynuacją. Kiedyś bowiem każdy z nas jako małe dziecko znajdował się już w takim stanie bezradności w stosunku do własnych rodziców. Każdy z nas miał powody, aby się ich bać – szczególnie ojca – choć zarazem był pewien jego ochrony przed znanymi wówczas sobie niebezpieczeństwami. Tak więc zasymilowanie i połączenie obu sytuacji jest czymś zupełnie naturalnym. Tu także, jak w życiu sennym, pragnienie dochodzi do głosu. Śniącego ogarnia przeczucie śmierci, która usiłuje złożyć go do grobu. Ale mechanizm snu wie, jak wyselekcjonować taką sytuację, która obróci nawet to straszne wydarzenie w wypełnienie pragnienia. Śniący znajduje siebie w starożytnym grobowcu, do którego wstąpił, szczęśliwy dzięki zadowoleniu, jakie przyniosło to wydarzenie jego archeologicznym zainteresowaniom. Podobnie człowiek wyobraża sobie siły natury nie tyle na podobieństwo ludzi, z którymi jest stworzony jak z sobie równymi – nie oddawałoby to sprawiedliwości przemożnemu wrażeniu, jakie na nim zrobiły – ale nadaje im cechy ojca, czyni z nich bogów, tym samym naśladując nie tylko prototyp infantylny, lecz także, jak próbowałem wykazać, filogenetyczny.

Z biegiem czasu zaobserwowano prawa i porządek zjawisk przyrody, i wraz z tym siły natury utraciły swe znamiona ludzkie. Ale bezradność ludzka pozostała, a wraz z nią tęsknota za ojcem i bogami. Bogowie zachowują swe potrójne zadanie. Muszą egzorcyzmować lęki natury, godzić człowieka z okrucieństwem losu manifestującym się szczególnie w śmierci i wynagradzać cierpienia i prywacje, które życie społeczne nałożyło na człowieka-6. Freud odpowiada także na pytanie: Co stanowi o wewnętrznej sile doktryn religijnych i w jakich warunkach doktryny te zyskują efektywność, niezależnie od racjonalnej aprobaty? „Te (idee religijne), które prezentują się jako dogmaty, nie są pozostałościami doświadczenia czy ostatecznym rezultatem. Są one złudzeniami, spełnieniami najstarszych, najpilniejszych i najbardziej uporczywych, pragnień ludzkości – tajemnicą ich siły jest siła tych pragnień. Wiemy, że przerażający efekt infantylnej bezradności wzbudził potrzebę ochrony – ochrony przez miłość, którą przynosił ojciec. I odkrycie, że bezradność będzie trwać przez całe życie, wywołało konieczność przywiązania się do istnienia ojca, tym razem jednak o wiele bardziej potężnego. W ten sposób dobroczynne prawo boskiej opatrzności uśmierza nasz lęk przed niebezpieczeństwami życia, ustanowienie moralnego porządku świata zapewnia wypełnienie pragnienia sprawiedliwości, które w obrębie ludzkiej natury tak często pozostawało nie spełnione, a przedłużanie egzystencji ziemskiej przez całe życie dostarcza dodatkowo przestrzennych i czasowych ram dla spełnienia tych życzeń. Odpowiedzi na pytania, które kuszą ludzką ciekawość – takie jak pytania o początek wszechświata i o stosunek między ciałem i duszą – rozwijają się zgodnie z ukrytymi założeniami tego systemu. Przynosi on ogromną ulgę psychice indywidualnej, jeśli zostaje uwolniony od konfliktów dzieciństwa wyrastających z kompleksu ojca, które nigdy nie zostają w pełni pokonane – i jeśli konflikty te uzyskują powszechne rozwiązanie.”-7

Dlatego Freud widzi możliwość postawy religijnej w sytuacji dzieciństwa; dostrzega jej względną konieczność w niemocy i bezradności człowieka wobec natury, i konkluduje, że wraz z ulepszeniem form kontroli nad naturą religia zostanie oceniona jako złudzenie, tzn. stanie się zbyteczna.

Podsumujmy dotychczasowe ustalenia. Człowiek zabiega o maksimum przyjemności; rzeczywistość społeczna zmusza go do wielokrotnego wypierania impulsu, a społeczeństwo dąży do wyrównania jednostce jej wyrzeczeń poprzez inne formy spełnienia dla niego, tj. klasy panującej, nieszkodliwe. Istotą tego rodzaju spełnień jest, że mogą być urzeczywistniane w fantazjach, szczególnie fantazjach kolektywnych. Pełnią one ważną funkcję w rzeczywistości społecznej. Na ile społeczeństwo nie dopuszcza satysfakcji rzeczywistej, na tyle spełnienia w fantazjach stanowią jej substytut i stają się znaczącym wsparciem dla społecznej stabilności. Im więcej rzeczywistych wyrzeczeń znoszą ludzie, tym silniejsza musi być troska o ich zrównoważenie. Spełnienia w fantazjach mają dwojaką funkcję, charakterystyczną dla każdego narkotyku: działają łagodząco i zapobiegają aktywnej zmianie rzeczywistości. Wspólne zaspokojenia w wyobraźni mają istotną przewagę nad indywidualnymi marzeniami; na mocy swej powszechności, fantazje są postrzegane tak, jakby były rzeczywistością. Najstarszą formą kolektywnych zaspokojeń w wyobraźni jest religia. Wraz z postępem społecznym, fantazje stają się coraz bardziej skomplikowane i bardziej zracjonalizowane. Sama religia staje się bardziej skomplikowana, a obok niej pojawiają się – jako ekspresje kolektywnych wyobrażeń poezja, sztuka i filozofia.

Reasumując, religia ma trojaką funkcję: dla całej ludzkości jest pocieszeniem wobec niedostatków życia; dla przeważającej większości ludzi zachętą do emocjonalnej akceptacji swej sytuacji klasowej; dla panujących ulgą w poczuciu winy wywoływanym przez cierpienie tych, których uciskają.

W dalszych rozważaniach zamierzamy szczegółowo sprawdzić dotychczasowe ustalenia poprzez zbadanie niewielkiego stadium religijnego rozwoju. Spróbujemy pokazać, jaki wpływ wywiera rzeczywistość społeczna w szczególnej sytuacji na określoną grupę ludzi, i jak trendy emocjonalne są wyrażane w pewnych dogmatach, w kolektywnych fantazjach; a dalej, pokazać jak zmiana sytuacji społecznej wywołuje zmianę w psychice. Spróbujemy zobaczyć w jaki sposób taka zmiana psychiczna jest wyrażana w nowych wyobrażeniach religijnych. Wskutek tego stanie się jasnym ścisły związek zmiany koncepcji religijnych z doświadczaniem różnych możliwych infantylnych form więzi z ojcem bądź z matką z jednej oraz ze zmianą sytuacji społecznej i ekonomicznej z drugiej strony.

Przebieg dociekania jest zdeterminowany przez wspomniane wcześniej założenia metodologiczne. Zadaniem będzie zrozumienie dogmatu w oparciu o studium ludu, a nie ludu w oparciu o dogmat. Dlatego najpierw spróbujemy opisać pełną sytuację klasy społecznej, z której pochodzi wczesna wiara chrześcijańska i zrozumieć psychologiczne znaczenie tej wiary w warunkach całości sytuacji psychicznej tych ludzi. Następnie pokażemy, jak odmienna była mentalność tych ludzi w okresie późniejszym; w końcu, spróbujemy zrozumieć podświadome znaczenie chrystologii, która skrystalizowała się jako produkt finalny 300-letniego rozwoju. Zajmiemy się głównie prymitywną wiarą chrześcijańską i dogmatem nicejskim.

Komentarze

comments

Odchudzanie na Allegro NAJTAŃSZE OFERTY:

KomentarzePaneleAllegro.pl

Strona "o mnie"Wszystkie aukcje

galeria aukcji