wyzyskBunt młodych pracowników wobec bezpłatnych staży i praktyk, który zaowocował falą pozwów w Stanach Zjednoczonych, stopniowo ogarnia także Europę. Wszystko zaczęło się od dramatycznej historii 21-letniego Niemca Moritza Erhardta, która w sierpniu trafiła na pierwsze strony gazet. Erhardt, stażysta w londyńskim oddziale banku Merrill Lynch, zmarł po 72 godzinach nieprzerwanej pracy.

Oferowanie młodym ludziom bezpłatnych staży to praktyka znana od dawna w USA. W ostatnich latach zjawisko to przybrało jednak na sile, na co zwraca uwagę Ross Perlin w książce o znamiennym tytule “Naród stażystów: Jak nie zarobić nic i nie nauczyć się wiele w nowej, wspaniałej ekonomicznej rzeczywistości”.

Saxon Baird, 29-letni dziennikarz-freelancer z Nowego Jorku, odbył już sześć staży. – Tylko na jednym z nich płacono mi tyle, że mogłem się jako tako utrzymać z tych pieniędzy – wspomina. – Za to w redakcjach takich jak “Vogue” dostawałem 12 dolarów dziennie, a pracowałem nawet 25-30 godzin w tygodniu. Teoretycznie był to więc płatny staż, ale równie dobrze mogli darować sobie taką “wypłatę”.

Baird dodaje, że co prawda jego praca w redakcji “Vogue’a” wiązała się z pewnymi dodatkowymi korzyściami, wśród których były m.in. zaproszenia na imprezy z udziałem celebrytów czy gratyfikacje w postaci umieszczania jego nazwiska nad artykułami jego autorstwa – ale nie zmienia to faktu, iż spędzał całe godziny na załatwianiu rozmaitych redakcyjnych spraw, zastępując jednocześnie etatowego pracownika.

Doświadczenia tego młodego dziennikarza świetnie obrazują los całego pokolenia współczesnych absolwentów, którzy próbują przebić się na rynku pracy, czy to w Europie, czy w Stanach Zjednoczonych.


Z raportu opublikowanego w 2011 r. przez Komisję ds. Petycji Parlamentu Europejskiego wynika, że w samej tylko Francji i Niemczech co roku staż lub praktykę rozpoczyna około 1,5 mln młodych ludzi. Z kolei z ankiety Europejskiego Forum Młodzieży dowiadujemy się, że mniej więcej połowa staży oferowanych przez europejskich pracodawców to staże bezpłatne – a 45 procent ofert zakłada płacę tak niską, że stażysta nie jest w stanie się z niej utrzymać.

W 2012 r. Komisja Europejska opublikowała swój własny raport na ten temat. Czytamy w nim, iż młodzi obywatele Unii Europejskiej coraz częściej podejmują staże na otwartym rynku pracy po zakończeniu edukacji lub odbyciu szkolenia zawodowego. Rządy państw UE zachęcają młodych do tego rodzaju aktywności w ramach walki z bezrobociem w tej grupie wiekowej – niestety, staże te często nie podlegają żadnym regulacjom, także w kwestii płac. W efekcie stażyści nagminnie padają ofiarą wykorzystywania. Nie mają też żadnej gwarancji, że zdobyte w ramach stażu doświadczenie pomoże im znaleźć płatną pracę.

Spośród wszystkich respondentów, którzy w 2011 r. wzięli udział w ankiecie Europejskiego Forum Młodzieży, aż 37 procent ma “na koncie” trzy lub więcej odbytych staży. Własne badania przeprowadził w ubiegłym roku Krajowy Związek Studentów w Wielkiej Brytanii. Aż 43 procent objętych nim młodych ludzi w wieku od 18 do 24 lat stwierdziło, że bezpłatne staże są główną przeszkodą w znalezieniu stałego zatrudnienia. Z kolei z badań zleconych przez Narodowe Stowarzyszenie Szkół Wyższych i Pracodawców w USA wynika, że dla poszukujących pracy absolwentów płaca jest istotnym czynnikiem decydującym o wartości stażu. Z sondażu przeprowadzonego w 2011 r. dowiadujemy się, że aż 61 procent studentów, którzy w trakcie nauki odbyli płatny staż, znalazło po zakończeniu edukacji pracę (odsetek ten był znacznie mniejszy wśród stażystów pracujących za darmo i wynosił 38 procent).
Wszystko to wyjaśnia, dlaczego absolwenci amerykańskich uczelni coraz częściej kwestionują pogląd, że darmowe staże i praktyki pomagają umocować się na globalnym rynku pracy. Tę zmianę nastrojów dobrze odzwierciedlają pozwy zbiorowe skierowane ostatnimi czasy przeciwko takim korporacjom, jak wytwórnia filmowa Fox Searchlight Pictures, wytwórnia płytowa Atlantic Records czy wydawniczy gigant Condé Nast.

W czerwcu br. sąd federalny w Nowym Jorku orzekł, że Fox Searchlight Pictures naruszyła przepisy dotyczące płacy minimalnej, nie wypłacając wynagrodzenia stażystom zatrudnionym przy produkcji filmu “Czarny łabędź”. Wytyczne Departamentu Pracy USA stanowią bowiem, że staż musi przede wszystkim wiązać się z korzyściami dla stażysty, a dopiero w dalszej kolejności dla pracodawcy. Jak zauważa Donald C. Dowling Jr., specjalista prawa pracy z nowojorskiej kancelarii White & Case, głośny przypadek “Czarnego łabędzia” wzięły sobie do serca nawet takie branże, jak wydawnicza czy medialna, których niekwestionowana atrakcyjność często spycha na plan dalszy sposób, w jaki traktowani są zatrudniani w nich stażyści.

Ross Perlin, autor wspomnianej wcześniej książki krytykującej darmowe staże, uważa, że orzeczenie nowojorskiego sądu i późniejsze analogiczne wyroki w podobnych sprawach mogą zwiastować przełom. – Ponad dwadzieścia spraw sądowych, precedensowa decyzja sądu federalnego, nagłośnienie tych spraw w mediach, zmiana nastawienia w firmach i na uczelniach, kampanie organizowane przez młodych ludzi – wszystko to sprawia, że kultura pracy bez płacy i gospodarki stojącej stażem zaczyna się przeobrażać – mówi.
W Europie wciąż jeszcze rzadko dochodzi do pozwów zbiorowych na modłę amerykańską – nawet tam, gdzie prawo dopuszcza taki sposób dochodzenia swoich roszczeń. Niemniej jednak fala protestów przeciwko bezpłatnym stażom wciąż wzbiera. W Wielkiej Brytanii, Francji czy Włoszech powstają organizacje, które gromadzą świadectwa pochodzące od niezadowolonych stażystów, oferują wykorzystywanym pomoc prawną, organizują stosowne akcje protestacyjne i zwracają uwagę mediów na problemy młodych ludzi.

Co ciekawe, sam Parlament Europejski też oferuje liczne bezpłatne staże, co w lipcu tego roku wywołało protest stażystów w Brukseli. Demonstracja “sandwich protest” (nawiązująca swoją nazwą do faktu, iż wielu stażystów w porze lunchu stać jedynie na kanapkę, którą w dodatku są zmuszeni spożywać w pośpiechu – red.) połączyła młodych stażystów z różnych unijnych instytucji, którzy postanowili zamanifestować swój sprzeciw wobec narzucanych im warunków pracy. Na poświęconym akcji Facebookowym profilu napisali: “Fakty są takie, że wielu stażystów pracuje bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, bez umowy, albo w zamian za nieadekwatne wynagrodzenie i w nieadekwatnym wymiarze”.
Tego rodzaju protesty rzeczywiście odnoszą skutek. Ben Lyons, współprzewodniczący organizacji Intern Aware, która walczy o prawa stażystów, wspólnie z panelem prawników pracuje już nad kształtem indywidualnych porozumień, jakie mieliby zawierać stażyści zatrudnieni w znanych brytyjskich firmach (wśród nich jest m.in. słynny dom towarowy Harrods) ze swoimi pracodawcami. (…) Także w innych krajach UE pojawiają się inicjatywy zmierzające do uregulowania przepisów dotyczących odbywania staży. We Francji w ubiegłym roku weszła w życie tak zwana ustawa Cherpion, dająca większe prawa stażystom. W myśl tej ustawy stażysta zatrudniony na dłużej niż dwa miesiące musi otrzymać wynagrodzenie minimalne. W Austrii rząd dotuje pracodawców przyjmujących stażystów. Ubiegłoroczny raport Komisji Europejskiej stwierdza, że jasna definicja stażu obowiązująca w całej UE, w połączeniu ze zwiększoną przejrzystością polityki rekrutowania stażystów i wyższym wynagrodzeniem dla tych ostatnich, stałaby się narzędziem chroniącym młodych ludzi przed nieuczciwymi praktykami.

Umiejętności i kwalifikacje młodych już dawno przestały gwarantować im zatrudnienie, czytamy w raporcie. Uregulowanie staży i poddanie ich kontroli to istotny krok na drodze do stworzenia równych szans na rynku pracy i uczciwych warunków zatrudnienia, stwierdzają jego autorzy.

Rzecz jasna, rekomendacje Komisji podważa siłą rzeczy kwestia bezpłatnych staży w Parlamencie Europejskim, jak również fakt, że sama KE płaci swoim stażystom mniej niż wynosi płaca minimalna w Belgii, gdzie znajduje się jej główna siedziba. Ben Lyons jest jednak przekonany, że reforma rynku staży będzie postępować, obejmując kolejne europejskie kraje. – W dobie walki z kryzysem przekonanie, że bezpłatne staże nie powinny być integralną częścią gospodarki, staje się coraz silniejsze – mówi.

Ellen Delany

© The New York Times 2013

Tłum. Katarzyna Kasińska / interia.pl

New York Times/©The International Herald Tribune

Komentarze

comments